Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Filharmonia - Alina Pogostkina pokazała mistrzostwo !

piątek, 05 lutego 2010 22:40
Dzisiejszy koncert w Filharmonii Łódzkiej otworzył
utwór Jona Leifsa "Geysir". Po basowym, powolnym
mocno dętym początku usłyszeliśmy nowoczesny
brzmieniowo, spektakularny utwór z dużym poziomem
głośności, w najlepszym znaczeniu tych słów.
Kiedy Alina Pogostkina zaczęła z towarzyszeniem
Orkiestry Symfonicznej FŁ grać Kocert Skrzypcowy
d-moll op. 47 Sibeliusa zapytałem siebie:
Stradivarius? Bo jej skrzypce brzmiały jak wytwór
z Cremony lub najlepszy egzemplarz z mistrzowskiej
partii instrumentów. Coś wspaniałego! Koncert był
wirtuozersko trudny, słuchaliśmy wtedy i po przer-
wie arcydzieł muzyki klasycznej. Były, tak lubiane
przez słuchaczy kontrasty akustyczne i dynamiczne,
utwór dawał wypowiedzieć się solistce, która to
arcydzieło grała bez przesady perfekcyjnie. Część
druga była pełna pytań skrzypiec i odpowiedzi Or-
kiestry, trzecia łobuzerska, szybsza, pełna popisów,
po prostu cudna. Pani Alina - 26 lat, a już takie
umiejętności. No, ale dwoje rodziców - skrzypków.
Dlaczego, na chińskiego boga nie nagrywano?! Ło-
dzianie zmusili solistkę do bisu, był podobny do
czyichś wariacji nt. Bacha, brzmiał, jakby grała
trójka skrzypiec, a nie jedne. Rewelacja, brawo !
Po przerwie usłyszeliśmy Symfonię c-moll Edwarda
Griega, jedyną wyszłą spod pióra Wielkiego Norwe-
ga. Przejmująca, porywająca, wykonanie świeże,
żywe, perfekcyjne. W drugiej części słyszalna
specyfika Skandynawii, oboje i flety genialnie
dawały "podkład" smyczkom w idealnej dyscyplinie,
część trzecia swobodniejsza, otwarta i ta arcyin-
teresująca muzycznie ostatnia, piekielnie bogata
w przejścia. Może lepiej zostawić po sobie jeden
taki utwór symfoniczny, niż wiele, ale słabych?
Dyrygentem tego wieczoru był 33-letni Islandczyk,
maestro Gudni Emilsson, wszystkosłyszący i jakże
wymagający od muzyków. Ale opłaciło się, mieliśmy
wspaniały wieczór. Przy szatni pewien słuchacz
powiedział do towarzyszki:- Muzyka pasowała do
tej zimy. Bo była po skandynawsku gorąca.

Znowu w Radiu Szczecin wygrałem, tym razem modem mobilny klasy HSPA+. Czas postarać się o laptopa, router jest, modem USB jest. Kiedy będzie laptop? Zobaczymy...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Jeremy Findlay - mistrz wysokiej klasy !

piątek, 29 stycznia 2010 22:23
Dzisiejszy koncert w Filharmonii Łódzkiej zaczął się
utworem "Step" Zygmunta Noskowskiego i mimo, że Kom-
pozytor zmarł w 1909, utwór był bardzo współczesny.
Było słychać świst wiatru na stepie, nastrój był ro-
mantyczny i nostalgiczny, mistrzowsko mieszały się
tempa, nastroje, poziomy głośności. Było w nim wszy-
stko, co powinno być w dobrym utworze symfonicznym.
Potem kanadyjski wiolonczelista Jeremy Findlay wyko-
nał Koncert wiolonczelowy a-moll op. 129 Roberta
Schumanna. Cały czas słyszeliśmy w Jego grze przej-
mujące, romantyczne piękno, Pan Jeremy mistrzowsko
dawkował liryzm, nie przesadzając, grał piekielnie
trudny utwór zaskakująco łatwo, Jego wiolonczela
nie była "przykrywana" przez smyczki, o co zadbał
maestro Jan Jakub Bokun. Wiele było smutku, płaczu
w utworze, ale także pod koniec rosnąca nadzieja.
To bardzo podobało się łódzkim melomanom, inaczej,
takie wykonanie nie mogło się nie podobać. Poza tym
obok Roku Chopina mamy przecież Rok Schumanna.
Po przerwie zabrzmiała VI Symfonia F-dur Ludwiga
van Beethovena, pisana, gdy Twórca był już głuchy.
Aby należycie ocenić wykonanie, od tygodnia słucha-
łem dwóch posiadanych wykonań na CD. Były to dobre
orkiestry, ale wykonanie FŁ uważam za najlepsze.
Było żywe, widowiskowe, młodzieńcze i atrakcyjne.
Muzycy byli idealnie zgrani, elegancka część II
to było po prostu mistrzostwo świata z arcymi-
strzowską partią naszego klarnecisty, część III
żywo wzywała do akcji, do działania. Gdyby była
sprawiedliwość na świecie maestro Jan Jakub Bokun
powinien dostać za ten wieczór honorowe obywatel-
stwo Łodzi i zostać wyrzucanym na ramionach przez
słuchaczy. Skończyło się ogromnymi brawami. Brawo!

Poza tym w konkursie Radia Szczecin wygrałem router
wi-fi, wczoraj przyjechał. Przyda się, gdy nabędę jakieś
urządzenie tego typu, na razie będzie leżał.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Stabat Mater Rossiniego - hit sezonu ?

piątek, 22 stycznia 2010 22:48
O dzisiejszym koncercie w Filharmonii Łódzkiej można napisać,
że zaczał i skończył się po prostu wspaniale. Najpierw Uwertu-
ra "Monbar czyli Flibustierowie" I.F. Dobrzyńskiego, utwór mo-
cno romantyczny i sentymentalny, pełen barwnych przejść or-
kiestrowych z fantastyczną orkiestracją. Spektakularny kawał
najlepszej symfoniki. Dobrzyński był starszym kolegą Chopina
w konserwatorium, pomagał Mu właśnie w orkiestracji. Nie
spodziewałem się, że już wtedy mieliśmy tak dobrego kompo-
zytora-symfonika. Zagrany i dyrygowany wspaniale !
Potem Kamila Grott zagrała z Orkiestrą FŁ Koncert na obój
i małą orkiestrę D-dur Richarda Straussa. Koncert elegancki,
wręcz salonowy, gdzie obój jakby żalił się Orkiestrze, a ta
jakby go pocieszała. Jednak mi się nie podobał, uważam go
za pierwszy od niemal roku mojego słuchania błąd repertu-
arowy. Nie pomógł doskonały dyrygent Łukasz Borowicz, nie
pomogła niezwykle muzykalna Pani Kamila, wybitna polska
oboistka, nie pomógł wysiłek muzyków. Utwór ten po prostu
powinien pozostać na dnie szafy, chyba ze względu na brak
motywów przewodnich. Dobór repertuaru w FŁ uważałem
dotąd za genialny, dziś obniżam na nieomal genialny.
A po przerwie usłyszeliśmy Stabat Mater G. Rossiniego, mogę
tylko napisać, że po raz drugi żałowałem, że nie rejestrowano
audio wykonania. Rewelacyjna czwórka solistów, Chór FŁ za-
śpiewał godzinny utwór bez jednego błędu, Orkiestra przekro-
czyła swoje możliwości, maestro Borowicz odniósł tego wie-
czora wielki sukces. Dlaczego nie nagrywano ? Podczas na-
grań studyjnych nigdy nie osiąga się tej "temperatury", od-
dano cierpienie Matki Bożej pod Krzyżem, nieomal przenie-
śliśmy się do Jeruzalem. Coś genialnego ! I uleciało !
Piotr Sadrakuła

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Sergei Krylov zagrał niezykle pięknie !

piątek, 15 stycznia 2010 22:39
Dzisiejszy koncert w Filharmonii Łódzkiej zaczął się
Uwerturą Hectora Berlioza 'Karnawał Rzymski', była to
urzekająca taneczna melodia ze znakomitymi efektami
stereofonicznymi, smyczki śpiewnie rozmawiały z in-
strumentami perkusyjnymi, wykonanie bez zarzutu. Po
brawach na estradę wszedł Sergei Krylov i wykonał
najpierw "Tzigane" Maurice'a Ravela, a potem 'Fanta-
zję nt. Carmen' Pablo Sarasatego. Tzigane zaczął się
długim solo, w którym Pan Sergei pokazał, za co jest
w czołówce światowej skrzypków, utwór pełen był mi-
strzowskich popisów, pełen przejęcia i smutku.
Fantazja zaś miała tak wysokie dźwięki skrzypiec,
jakie dotąd uznawałem za "poza rejestrem", a jednak
Mistrz Sergei swobodnie i szybko nimi operował. Fan-
tazja miała też w kompozycji celową asymetrię gry
orkiestry i skrzypiec, bardzo widowiskową, brawo !
Na bis Pan Sergei zagrał Sonatę nt. Bacha, niestety
nie usłyszałem czyją w hałasie braw, od lat nie sły-
szałem tak trudnego utworu bez jednego błędu.

Po przerwie Orkiestra FŁ, prowadzona tego wieczoru
przez maestro Muhai Tanga z Chin zagrała 'Symfonię
Fantastyczną' Hectora Berlioza, w której część I by-
ła radosna i żywa, Druga podobna do wspaniałego walca,
Trzecia wzniosła, Czwarta zaś wręcz groźna w wymowie.
Łódzcy melomani docenili to wykonanie brawami tak gro-
mkimi, że bis orkiestrowy byłby wskazany, maestro Tang
zamknął jednak nuty po czwartym wyjściu na estradę.
Czyż muszę pisać o klasie naszej Orkiestry, o świetnym
doborze repertuaru, o poziomie Gości? Cieszę się, że
tam byłem i mogłem tego wszystkiego posłuchać.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lang Lang grał w Łodzi !

poniedziałek, 11 stycznia 2010 11:55
Na ten koncert miałem pójść z Mateuszem, synem szwagierki, 18 lat. Ale drogi były oblodzone, nie przyjechał i słusznie, dlatego poszedłem z Żoną. Tłum był niemiłosierny, sala pełna, wliczając 100 osób siedzących na schodach. Lang Lang grał I Koncert Fortepianowy e-moll, op. 11 Fryderyka Chopina. Grał przepięknie, interpretował wspaniale, byliśmy zachwyceni. Muzycy Orkiestry FŁ także wypadli świetnie, pełna profeska, brawo ! Ale po koncercie e-moll a przed bisami filmowcy kręcili ujęcia do filmu dokumentalnego Projekt Chopin. Wyprosili wszystkich ze schodów, czyli także nas. Wyszliśmy i już nie wróciliśmy, ponieważ wiem, ile kręci się film. Ominęły nas bisy Lang Langa i V Symfonia Mahlera po przerwie, której bardzo chciałem posłuchać, by porównać z płytą. Ale liczy się, że posłuchaliśmy gry Lang Langa, ja będę ją zawsze pamiętać, ponieważ żaden przekaz nie dorówna słuchaniu "na żywo".
Szukam pracy, od rana przeglądam ogłoszenia, wysłałem 12 aplikacji, oby coś...
Portal Moje Miasto Łódź uhonorował mnie za konkurs płytą Duety Bogusława Meca, wspominam to na blogu, bo płyta jest z autografem Bogusia, bardzo Go lubię.
Dziś o 22.30 w Radiu Szczecin świetna audycja komputerowa "Trącić myszką", posłucham strumienia przez Internet, to najlepszy program komputerowy w kraju.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Posłuchałem dziś hitów klasyki !

piątek, 08 stycznia 2010 22:42
Bez wielkiego planowania, pod wpływem nieodpartego
impulsu, wybrałem się dziś wieczorem na koncert ka-
meralnego zespołu "Alla Vienna", będącego częścią
Łódzkiej Orkiestry Symfonicznej. Siedmioro muzyków,
profesjonalizm wykonawczy, zgranie, muzykalność,
czego więcej chcieć... Wykonywano doskonale znane
melomanom utwory, kojarzące się z karnawałem, były
niespodzianki. Na przykład przy Marszu Egipskim J.
Straussa nagle z loży pięciu chórzystów zaśpiewało
refren, przy Polce Polowanie konferansjer strzelał
ze straszaka do rytmu. Wyróżniła się skrzypaczka
Marta Niedźwiecka, doskonale prowadziła zespół.
Zespół tak dobry jak "Alla Vienna" powinien wyjeżdżać
w świat, sławiąc nasze miasto, ostatecznie wysłanie
siedmiorga muzyków jest tańsze niż pełnych 93-ech.
Od dwóch tygodni słucham norweskiego NRK Klassisk,
grają tam naprawdę gorącą klasykę, skierowałbym
więc zespół najpierw do Skandynawii. Może ktoś
z Czytelników szepnie słówko znajomemu skandynaw-
skiemu impresario? Warto !

komentarze (0) | dodaj komentarz

No i doczekaliśmy się Nowego Roku....

piątek, 01 stycznia 2010 18:44
...2010. Powinien mi przyneść stałą pracę i trochę ulgi w ciężkim życiu. Święta były u Rodziny Żony, jak od lat, lubię te Święta. Provider podwyższył mi dwukrotnie transfer bez podnoszenia ceny, są jeszcze Ludzie na tym świecie, dziękuję. Poniżej zdjęcie fajerweku wykonane przez okno klatki zaraz po północy, czyli już w tym roku. Jest kiepskie, ale nie miałem statywu, oparłem aparat o rant okna, więc w tych okolicznościach niezłe. 10 stycznia Lang Lang w Filharmonii, już jestem z góry szczęśliwy.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Skrzypce Gluzmana wprawiły w zachwyt

czwartek, 17 grudnia 2009 23:00
Koncert, zakończony w Filharmonii Łódzkiej nieco
ponad 2 godziny temu można było od razu zatytuło-
wać "nadzwyczajnym", nie zrobiono tego, szkoda.
Najpierw Orkiestra FŁ, prowadzona tego wieczoru
przez maestro Daniela Raiskina wykonała 37 Sym-
fonię C-dur Josepha Haydna, mieniącą się dosło-
wnie od efektownych przejść, emanującą pozyty-
wnymi wibracjami, której kolejne części należało
określić jako "dworska, oficjalna, tęskniąca
i elegancka", przy czym część tęskniącą można
było pomylić z Mozartem. Świetna muzyka, osobi-
ście cenię Haydna najwyżej z wielkich.
Po przestawieniu krzeseł zagrano Koncert Skrzy-
pcowy E.W. Korngolda, którego solistą był izra-
elski skrzypek Vadim Gluzman, wykonujący go na
stradivariusie z 1690 roku. Utwór dawał soliście
wielkie możliwości wykonawcze, z czego Pan Vadim
skrzętnie korzystał, co sekundę wykonując najtru-
dniejsze frazy i przejścia, powodujące u mnie
wzruszenia. "Filmowy" był tylko koniec, a cały
Koncert niesłychanie trudny dla artystów. Instru-
ment tej klasy słyszałem pierwszy raz w życiu,
bez trudu przebijał się przez głośne tony orkie-
stry, miał czysty, przejrzysty ton, równie dobry
w dolnych i górnych rejestrach. Nie rozumiałem
cen takich stradivarich, aż do dziś. Bravissimo!
Pan Vadim bisował utworem tak trudnym, że to aż
niemożliwe zagrać go bez jednego kiksu, był dużo
trudniejszy od Kaprysów Paganiniego.
Po przerwie, jak wiedeńczycy mają swój koncert
noworoczny w sali Musikverein, tak my mieliśmy
koncert przedświąteczny, zabrzmiał bowiem "Dzia-
dek do orzechów" Piotra Czajkowskiego, który
słyszeli wszyscy w niezliczonych wykonaniach,
dość powiedzieć, że był prowadzony cicho i deli-
katnie, by uwypuklić piękno i radość muzyki.
Tutaj wszyscy się wyróżnili, każdy muzyk miał
chwilę, gdzie był najważniejszy i co ważniejsze
udźwignęli to. Braw było tyle, że maestro zarzą-
dził bisa orkiestrowego. Podziwiam łódzkich ar-
tystów i to, co nam dają tak często za drobne
pieniądze. Od 3 stycznia znów ostre granie,
zobaczcie: www.filharmonia.lodz.pl , by sobie
coś wybrać.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Finał Kompozytorów i Jakowicz !

piątek, 11 grudnia 2009 22:51
Koncert, zakończony w Filharmonii Łódzkiej 2 godziny temu
był ze wszech miar interesujący i wart wysłuchania. Słu-
chacze mieli okazję usłyszeć finał III Międzynarodowego
Konkursu Kompozytorskiego im. Grażyny Bacewicz. Do Kon-
kursu zgłoszono 42 partytury z całego świata, finał obej-
mował 3 utwory, co ciekawe, wyłącznie polskie.
Zaczęło się od Les Couleurs de l'espace Grzegorza Du-
chnowskiego, w utworze dojrzewał niepokój, brzmienie Or-
kiestry przypominało ptasie śpiewy, zdawało się, że ut-
wór opowiada o niestałości, lęku, niecierpliwości. Jury
i Wasz korespondent przyznało Duchnowskiemu II miejsce.
Potem Orkiestra FŁ pod batutą maestra Michała Klauzy
wykonała Horyzont zdarzeń Tomasza J. Opałki, utwór pełen
rozdarć i wstrząsów dźwiękowych obrazujących niepokoje
dzisiejszego życia. Utwór świetnie zilustrowałby dowol-
ny film kina moralnego niepokoju, był bogaty orkiestro-
wo. Dla mnie był najlepszy, dla Jury miejsce III.
A do przerwy brzmiał Unhum Artura Zagajewskiego, któ-
ry był naprawdę nowatorski, zaczął się imitacją orkie-
strową oddechu w masce przeciwgazowej, trzeba przyznać
świetną, potem był popis gry Orkiestry a w finale znów
interesujące dzwoneczki. Dla mnie Unhum zasłużył na III
miejsce, dla Jury był najlepszy i wygrał Konkurs.
Po przerwie w III Koncercie Skrzypcowym G. Bacewicz
wystąpił Krzysztof Jakowicz i zachwycił publiczność do
tego stopnia, że obfite brawa były już po pierwszej czę-
ści, ujmującej prostotą i pięknem. Część druga była po-
zornie nieciekawa, obrazowała chyba codzienność życia,
zaś w części trzeciej artysta zabrał nas w Tatry, i to
od razu w sam środek wesela. Były w tym koncercie całe
dziesiątki sekund, wg mnie niemożliwych do wykonania
na skrzypcach, a Mistrz Jakowicz grał je jak z rękawa.
Po 12 latach rozwiodłem się z Outlook Expressem, od
wczoraj działam na Thunderbirdzie 3, jest super. Cieszę
się, że tam dziś byłem, w naszej Filharmonii.

 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filharmonia - Ocena skrzypaczek i dwie zapowiedzi !

piątek, 04 grudnia 2009 23:42
Grubo ponad dwie godziny temu skończył się w Filhar-
monii Łódzkiej koncert finalistów VII Konkursu im.
Karola Szymanowskiego. Dyrygował maestro Wojciech
Michniewski, widzę Go tylko w pełni sił i znakomi-
tej formie, dziś też tak było, prowadzona przez
Niego Orkiestra FŁ nie popełniła ani jednego błędu.
Do Konkursu stanęło 33 artystów, ale już do czter-
nastoosobowego półfinału skrzypków weszły tylko
Panie. Oceniało znakomite Jury pod przewodnictwem
samego Konstantego Andrzeja Kulki. Wysłuchaliśmy
I i II Koncertu Skrzypcowego Szymanowskiego, Pier-
wszy wykonała łodzianka Dominika Przech. Muzyka
była trudna, nieprzewidywalna, były gwałtowne prze-
jścia służące budowaniu napięcia i Pani Dominika
znakomicie oddawała liryzm, ale Pierwszy miał też
emocje i nerwy i tu wykonanie było słabsze.
Drugi grała Kamila Wąsik z Lublina, ach, miała
najlepsze skrzypce, jakie słyszałem w Polsce, wy-
łączając instrument Braunsteina, dolne rejestry
instrumentu Pani Kamili były tak przyjemne dla
ucha, tak prawdziwe, rewelacja. I Pani Kamila
grała trudniejszy utwór, jeszcze bardziej, choć
to chyba niemożliwe, wieloznaczny i interesujący.
Grała pewnie, umiejąc zwolnić by uwydatnić szcze-
gół. To dziś gotowa gwiazda-solistka, brawo!
Po przerwie ponownie Pierwszy Koncert grała Pani
Maxima Sitarz z Poznania, Jej gra miała skutecz-
nie wyeliminowane niedoskonałości Pani Przech,
muzyka brzmiała soczyście, Pani Maxima jednak,
mimo, że wypadła doskonale musi jeszcze jakiś
czas pograć z orkiestrami. Myślę, że w kategorii
skrzypce solo była niezrównana, mimo przeciętnego
instrumentu.
Po koncercie szanowne Jury obradowało i wybrało
najlepszą skrzypaczkę, nie zostałem, bo obrady
przy takim wyrównaniu mogły trwać długo, a brak
mi było nikotyny, przepraszam. Nie przypuszczałem,
że muzyka Szymanowskiego jest tak bogata brzmie-
niowo, emocjonalna, po prostu tak piękna. Dla
siebie kupię płytę jednak z Drugim Koncertem.
We wtorek 8 grudnia 19-letni Haochen Zhang
wykona recital z m.in. 24-oma Preludiami Chopina,
19 lat i gwiazda pierwszej wielkości, laureat
najlepszych konkursów.
Zaś w piątek 11 grudnia wysłuchamy utworów fina-
listów III Międzynarodowego Konkursu Kompozytor-
skiego im. Grażyny Bacewicz, gdzie na skrzypcach
zagra Krzysztof Jakowicz a naszą Orkiestrę popro-
wadzi Michał Klauza. Posłuchamy "nowego muzyczne-
go ducha", by rozwijać gust muzyczny i wiedzę.
Szczegóły na: www.filharmonia.lodz.pl

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 4184

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

O mnie

O moim bloogu

Blog 42-letniego mężczyzny z Łodzi, średnie, angielski, komputer, od listopada 2007 bezrobotnego, szukającego pracy jako handlowiec lub PH. " Jestem wojownikiem i ascetą, poszukuję piękna i przyjaźni ...

więcej...

Blog 42-letniego mężczyzny z Łodzi, średnie, angielski, komputer, od listopada 2007 bezrobotnego, szukającego pracy jako handlowiec lub PH. " Jestem wojownikiem i ascetą, poszukuję piękna i przyjaźni " - to moje motto

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 15.06.2009 16:52:31
  • autor: Guzik
  • treść: Tragedia
    ogar...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: